
Co AI zmieniła w naszej praktyce prawniczej?
Autorka: dr Katarzyna Styrna-Bartman LL.M. – radca prawny, specjalistka w zakresie prawa delegowania pracowników do Niemiec i reprezentowania firm delegujących w sporach z niemieckimi firmami. Autorka bloga bartmanlegalupdates.com.
AI zmienia rzeczywistość na naszych oczach. Patrzymy na nowe możliwości z zachwytem, ale też z pewną dozą niepewności i strachu. A jednak trudno powstrzymać ciekawość, gdy AI pokazuje swoje możliwości. Niesamowite jest to, że wykonuje czynności, które dotychczas robili ludzie i które zajmowały im tyle czasu. Teraz wystarczy chwila i wszystko jest pokazane, wyjaśnione, narysowane, a nawet zanimowane.
Można odnieść wrażenie, że właściwie po co nam dziś tyle zawodów, skoro wszystko można uzyskać szybko i często za darmo. Jednak jest w tym coś, co budzi mój wewnętrzny niepokój.
W ubiegłym tygodniu byłam w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Moją uwagę przykuł… robot. Nie pamiętam już nawet „jego” imienia, ale stojąc naprzeciwko tej maszyny czułam się naprawdę dziwnie. Dlaczego? Ponieważ ten robot patrzył na mnie jak człowiek. Przewracał oczami, robił miny, reagował na moje pytania. O co bym nie zapytała - znał odpowiedź.
Patrzyłam na niego z ogromną ciekawością, ale kiedy spojrzał mi prosto w oczy, poczułam coś trudnego do opisania. Tłumaczyłam sobie, że to przecież tylko maszyna, że nic mi nie zrobi. Jednak jego spojrzenie było jakieś inne - zbyt pewne siebie, zbyt odważne, zbyt „ludzkie”.
Odeszłam od tego robota i zatrzymałam się przy mózgu człowieka zamkniętym w formalinie. I właśnie ten mózg wydał mi się nagle fascynujący. Pomyślałam wtedy: czy to wszystko, co stworzył człowiek, naprawdę może kiedyś okazać się niepotrzebne? Czy mózg nie jest nam już potrzebny?
Nie jest chyba jeszcze tak źle.
Wracając do mojej pracy prawnika - do Warszawy pojechałam przecież w sprawach zawodowych, do jednego z warszawskich sądów. Mimo najnowszych technologii, rozpraw online, które jednocześnie bardzo cenię i których jednocześnie nie lubię za pewne „odhumanizowanie” naszych sądowych relacji, nadal czułam tam prawdziwe emocje. Nawet jeśli połowy słów świadka nie było słychać przez problemy techniczne, gdzieś pod tym wszystkim nadal był człowiek - ze swoim stresem, emocjami, niepewnością.
Oczywiście możemy sobie wyobrazić, że zamiast pełnomocnika czy sędziego pojawi się robot. Możemy oddać pracę prawników w ręce algorytmów. Tylko czy rzeczywiście byłoby to dla nas dobre?
W naszej pracy kancelaryjnej każdego roku widzę zmieniające się trendy. Widzę, o co klienci pytają, co ich interesuje, z czym przychodzą. Zauważyłam na przykład, że już dawno nikt nie pytał nas o legalne delegowanie obywateli Ukrainy do Niemiec. Czy wszystko stało się już jasne? Czy AI wie już wszystko i potrafi dokładnie wyjaśnić, jak to zrobić?
Pewnie częściowo tak. Sama sprawdziłam. Po wpisaniu odpowiednich pytań AI rzeczywiście przedstawia wiedzę ciekawie i często bardzo kompleksowo. A jednak nadal mam poczucie, że brakuje jej tego „czegoś” - praktyki z życia wziętej. Czym jest ta praktyka? To przede wszystkim wieloletnie kontakty z urzędami, sądami, zajmowanie się różnymi sprawami, rozstrzyganymi przez różnych urzędników lub sędziów z różnymi punktami widzenia i odniesienia. To jest wręcz niewiarygodne, jak podobne stany faktyczne my pełnomocnicy, urzędnicy czy sędziowie potrafimy widzieć z różnych stron. I co więcej, każdy może mieć rację… To jest właśnie to doświadczenie, budowane nie tylko na kontakcie z prawem, ale i emocjami. AI nie ma ani ego, ani emocji, a my jako ludzie je mamy… i to też kształtuje naszą rzeczywistość, również prawną. Czy tego chcemy czy nie… Algorytmy tego nie wychwycą.
AI nie zna emocji urzędnika podczas kontroli. Nie zna tonu rozmowy prowadzonej z inspektorem. Nie zna zmęczenia przedsiębiorcy, który po raz kolejny próbuje zrozumieć zmieniające się przepisy. Nie zna tego napięcia, które pojawia się przed rozprawą sądową.
I może właśnie dlatego nadal wierzę, że doświadczenia nie da się tak łatwo zastąpić.
Zauważam też coś innego. Coraz więcej spraw trafia do nas dopiero wtedy, gdy pojawia się problem - kiedy to symboliczne „mleko już się rozlało”. Coraz mniej jest zwykłej, spokojnej rozmowy przed podjęciem decyzji. Coraz więcej dokumentów przechodzi najpierw przez AI, a dopiero później trafia do kancelarii wraz z pytaniem: „proszę wyjaśnić” albo „proszę obronić stanowisko”.
AI opiniuje, komentuje, proponuje rozwiązania - zawsze spokojnie, rzeczowo i bardzo uprzejmie. A jednak często bez pełnego zrozumienia całego kontekstu.
Wracam więc myślami do tego robota z Centrum Nauki Kopernik. Nadal pamiętam jego czujne, niespokojne spojrzenie skierowane prosto na mnie. I myślę sobie, że mimo wszystkich fascynujących możliwości AI chciałabym, aby nadal pozostawała ona w pewnych ryzach - w miejscu, nad którym człowiek jeszcze panuje.
Bo świat wokół nas jest nadal niezwykle interesujący i piękny. A ludzie są mądrzy, wrażliwi i wyjątkowi. Byli tacy na długo przed tym, zanim AI zaczęła podpowiadać nam, kim mamy być.
Zobacz jeszcze:
- Jakiego wolisz prawnika – straszącego czy łagodzącego?
- Za co płacimy prawnikowi? Za jego czas, wiedzę i doświadczenie, czy raczej za ochronę przed ryzykiem?
O mnie
dr Katarzyna Styrna-Bartman, LL.M. jest radcą prawnym w BLU Kancelarii Prawnej we Wrocławiu oraz autorką bloga bartmanlegalupdates.com, na którym w przystępny i praktyczny sposób analizuje zagadnienia związane z delegowaniem pracowników, europejskim prawem pracy, międzynarodowym prawem podatkowym oraz prawnymi aspektami działalności gospodarczej prowadzonej pomiędzy Polską a Niemcami.
Posiada niemiecki doktorat z prawa uzyskany na Uniwersytecie w Ratyzbonie (Universität Regensburg). Dzięki temu łączy znajomość polskiego i niemieckiego systemu prawnego z praktycznym doświadczeniem w obsłudze przedsiębiorców prowadzących działalność transgraniczną.
Specjalizuje się w doradztwie dla firm działających na rynku niemieckim – w szczególności w sprawach dotyczących delegowania pracowników, obowiązków podatkowych, sporów z niemieckimi kontrahentami oraz przygotowywania i opiniowania umów handlowych w relacjach międzynarodowych.
Na co dzień wspiera przedsiębiorców w analizie modeli prowadzenia działalności w Niemczech, w tym w szczególności w zakresie prawidłowego delegowania pracowników, obowiązków rejestracyjnych oraz relacji z niemieckimi organami administracji.
„Nie piszę o przepisach dla samych przepisów – piszę po to, aby pomóc przedsiębiorcom zrozumieć ich konsekwencje w praktyce.”
W jakich sprawach najczęściej pomagamy przedsiębiorcom
Wsparcie kancelarii najczęściej dotyczy sytuacji takich jak:
- kontrola Zoll w firmie delegującej pracowników do Niemiec,
- pisma z niemieckich urzędów dotyczące delegowania pracowników lub wynagrodzenia minimalnego,
- analiza modeli współpracy z niemieckimi kontrahentami (outsourcing usług czy praca tymczasowa),
- spory z niemieckimi kontrahentami,
- analiza obowiązków podatkowych związanych z działalnością prowadzoną w Niemczech,
- postępowania prowadzone przez niemieckie organy po kontroli.
W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma szybka analiza problemu oraz właściwa strategia działania.
Współpraca międzynarodowa
BLU Kancelaria Prawna współpracuje również z prawnikami z Niemiec oraz doradcami podatkowymi z Polski i Niemiec, co pozwala na kompleksowe wsparcie przedsiębiorców prowadzących działalność transgraniczną.
Jeżeli prowadzisz działalność na rynku niemieckim lub planujesz delegowanie pracowników do Niemiec i potrzebujesz wsparcia prawnego w tym zakresie, zapraszam do kontaktu: .📩
